poniedziałek, 21 listopada 2011

Papa retired?


Papa retired… - od paru godzin tej treści nagłówek otwiera stronę startową popularnego i pożytecznego portalu internetowego http://www.catholic-hierarchy.org/.
Dalsza część tytułu (Papa retired, Santoro named Taranto Archbishop) niewiele wyjaśnia i dopiero lektura komunikatu Stolicy Apostolskiej rozwiewa niepokoje:
VATICAN CITY, 21 NOV 2011 (VIS) - The Holy Father: - Appointed Bishop Filippo Santoro of Petropolis, Brazil, as metropolitan archbishop of Taranto (area 1,056, population 408,481, Catholics 405,542, priests 236, permanent deacons 16, religious 384), Italy. He succeeds Archbishop Benigno Luigi Papa O.F.M. Cap., whose resignation from the pastoral care of the same archdiocese the Holy Father accepted, upon having reached the age limit.
To nie papież Benedykt XVI rezygnację złożył (bo i niby na czyje ręce?).
To arcybiskup Tarentu, 75-letni włoski kapucyn Benignus Ludwik Papa, zastosował się do kanonu 401 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego [Biskup diecezjalny, który ukończył siedemdziesiąty piąty rok życia, jest proszony o złożenie na ręce Papieża rezygnacji z zajmowanego urzędu. Po rozważeniu wszystkich okoliczności, Papież podejmie decyzję.] a papież podjął stosowaną decyzję.

Sejm na raty, bo wciąż bez komisji ds. służb specjalnych

Pod laską pani marszałek Ewy Kopacz pierwsze posiedzenie Sejmu potrwa co najmniej 31 dni. Dotychczas pierwsze posiedzenia Izby trwały od 2 do 18 dni.

1. posiedzenie Sejmu I kadencji – 25 i 26 listopada 1991 r.
1. posiedzenie Sejmu II kadencji – 14 i 21 października 1993 r.
1. posiedzenie Sejmu III kadencji – 20, 21 i 28 października oraz 5 i 6 listopada 1997 r.
1. posiedzenie Sejmu IV kadencji – 19 i 23 października 2001 r.
1. posiedzenie Sejmu V kadencji – 19 i 23 października 2005 r.
1. posiedzenie Sejmu VI kadencji – 19 i 26 października oraz 3 listopada 2007 r.

Do 19 listopada Sejm VII kadencji nie zrealizował tylko jednego z trzynastu zaplanowanych punktów porządku dziennego. Ten punkt to:
13. Wybór składu osobowego Komisji do Spraw Służb Specjalnych (druk nr * [* - porządek dzienny może być uzupełniony po doręczeniu właściwych przedłożeń.])

Platforma Obywatelska zapowiada, że zablokuje wybór zgłoszonych do składu tej 9-osobowej komisji posłów Prawa i Sprawiedliwości: Mariusza Kamińskiego (byłego Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego) i Antoniego Macierewicz (byłego Ministra Spraw Wewnętrznych i byłego Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego).

sobota, 19 listopada 2011

Tusk czy Kaczyński – tym razem w Sejmie i w PAP


Przemawiając 18 listopada w imieniu 235 posłów PO i PSL lider koalicji rządzącej powiedział w Sejmie 5800 słów; lider opozycji – w imieniu 137 posłów PiS – 3500 słów.
Omawianiu i przytaczaniu expose Donalda Tuska Polska Agencja Prasowa poświęciła (między godz. 12.04 a godz. 16.13) dokładnie 44 depesze; przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego (między godz. 16.13 a godz. 16.44) – jedynie 3 depesze. To na razie tyle o przestrzeganiu przez PAP zasady obiektywizmu dziennikarskiego.
Premier zakończył przemówienie przed godziną 13.00, a stenogram z jego mową umieszczono na stronie internetowej Sejmu niecałe 5 godzin później (dokładnie o godz. 17.12). Były premier zakończył przemówienie przed godziną 16.30, a stenogram z jego mową umieszczono na stronie internetowej Sejmu niecałe 11 godzin później (19 listopada o godz. 03.30 w nocy). To na razie tyle, jeśli chodzi o przestrzeganie przez Marszałek Sejmu i Kancelarię Sejmu zasady równego traktowania posłów.
O czym (i co) mówili, a o czym (i dlaczego) nie mówili Tusk i Kaczyński – to już od wczoraj różnej tęgości polityczne głowy analizują a pióra piszą, więc ja na razie nie muszę. Zamiast zawiłych analiz proponuję na koniec dwie banalne obserwacje.
O godz. 21.33 PAP nadała depeszę niezgodnie z prawdą (i niezgodnie ze swoją własną treścią) zatytułowaną „Sejm/ Zakończyła się debata nad expose premiera”, z której cierpliwy czytelnik mógł się dowiedzieć, że posłowie „przystąpili do zadawania pytań szefowi rządu” (co trwało do północy) i że do zadania pytania zgłosiło się 130 posłów.
Ale nie sama tylko Polska Agencja Prasowa winna obfitym w dniu wczorajszym przekłamaniom w przekazach medialnych. Oto o godz. 12.23 PAP informowała depeszą oznaczoną jako ***PILNA***: „Premier: chcemy podwyższyć o 50 proc. ulgę prorodzinną na każde trzecie i kolejne dziecko; na dwoje pierwszych - ulga bez zmian.” Dwie minuty później, o godz. 12.25, PAP informowała depeszą też oznaczoną jako ***PILNA***: „Premier: likwidacja ulgi dla rodzin z jednym dzieckiem, o dochodzie powyżej 85 tys. rocznie.”

Dwa dni temu pewien bloger ironizował pod moim wpisem, że zajmuję się tu niepoważnymi tematami. Hmm, po pierwsze, de gustibus, więc szanując cudze oceny sam będę ustalał, co uznaję za poważne, a co za mniej poważne. Po drugie, nie ma powodu nadymać się, więc warto czasem zająć się też tematem mniej poważnym lub pozornie niepoważnym. Po trzecie, utrudnienia, które zaraz na początku swojej kadencji zafundowała sprawozdawcom sejmowym pani marszałek Ewa Kopacz może uznać za niepoważne tylko ktoś, kto nie ma z nimi do czynienia na co dzień i kto nie porównał funkcjonalności nowej strony internetowej Sejmu ze starą. Ja to stale robię, więc niemal codziennie mam okazję kląć panią Kopacz i mać jej z ruska brzydko, o Kancelarii Sejmu nie zapominając.

sobota, 12 listopada 2011

Marsz Niepodległości i burdy lewaków – widziane z Mokotowa


Ale miałem imieniny! Burdy polskich i niemieckich lewaków próbujących zablokować legalny Marsz Niepodległości, Order Orła Białego dla Zbyszka Romaszewskiego, Krucjata Różańcowa, Marsz Wolności,… Wszystko co najważniejsze działo się tego dnia w Śródmieściu, ale że Mokotów jest o rzut beretem, więc i u nas przygotowania do tego dnia trwały pełną parą:

8 listopada, Sesja Rady Dzielnicy

Radny Marcin Gugulski:
Moje zapytanie dotyczyć będzie dnia 11 listopada, a dokładnie: zapowiadanych w Warszawie kontrmanifestacji, których organizatorzy na plakatach piszą „ani metra przemarszu dla manifestacji pod płaszczykiem rocznicy Niepodległości”.
Z informacji medialnych wynika, że skrajne grupy lewackie, nie tylko z Polski, także przyjezdne, zamierzają utrudniać przemarsze legalnych manifestacji organizowanych w tym dniu w Warszawie, że grożą nam zakłócenia porządku, a może nawet zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy. Elementem dodatkowym, który sprawia, że o to pytam, jest zapowiedziany udział niemieckich bojówek lewackich, które zwołują się na przyjazd do Polski po to, by, cytuję: „powstrzymać nazistowski przemarsz w Warszawie”. Jest swoistą ironią historii, że w dniu odzyskania niepodległości przez Polskę skrajne grupy niemieckie zamierzają uczyć warszawiaków jak zwalczać nazizm.
Podnoszę tę sprawę dlatego, że istnieje niedobre doświadczenie dotyczące udziału niemieckich gości w manifestacjach organizowanych parę lat temu w Kopenhadze. Co jakiś czas organizowano tam manifestacje duńskiej skrajnej lewicy, które jednak nie prowadziły do istotnych zagrożeń bezpieczeństwa w większej skali. Udział zorganizowanych grup niemieckich doprowadził, co istotne, do eskalacji działań także na inne dzielnice poza tą, w której duńscy lewacy dotychczas „spokojnie” sobie manifestowali. Udział niemieckich bojówek doprowadził do eskalacji manifestacji, niszczenia mienia i przemocy, także wobec funkcjonariuszy, na ponad połowę dzielnic Kopenhagi.
Manifestacje, których spodziewamy się 11 listopada, mają być organizowane w Śródmieściu, ewentualne wkroczenie niemieckich bojówkarzy grozi tym, że lewacka przemoc „rozleje” się poza Śródmieście. Mokotów jest dzielnicą graniczącą bezpośrednio ze Śródmieściem i stąd właśnie moje pytania:
Czy Zarząd [Dzielnicy] lub podległe mu jednostki podjął jakieś działania, lub czy wie o jakichkolwiek nierutynowych działaniach podejmowanych w celu zapobieżenia ewentualnym aktom bezprawia, przemocy, czy wandalizmu na terenie naszej dzielnicy w dniu Święta Niepodległości?
Czy Zarząd był informowany lub ma wiedzę o działaniach podejmowanych w tym celu przez władze państwowe, miejskie lub władze Śródmieścia i podległe im służby?
Będę wdzięczny za taką odpowiedź, choć rozumiem, że najprostszą odpowiedzią na to pytanie jest stwierdzenie, iż sygnałów o zagrożeniu nie było.
Tylko, że porządne zarządzanie kryzysowe musi przewidywać także najbardziej niekorzystny scenariusz rozwoju wydarzeń.”
Zastępca Burmistrza Dzielnicy Mokotów Krzysztof Skolimowski:
Według stanu informacji jaką w tej chwili posiada Zarząd Dzielnicy Mokotów nie są przewidywane żadne zagrożenia na terenie Dzielnicy Mokotów. Żadne informacje tego typu nie wpłynęły do Zarządu Dzielnicy. Rozumiem, że obchody tej rocznicy będą przebiegać w sposób godny, tak jak zawsze w Polsce to święto obchodzono. Myślę, iż jest to polska tradycja i że ta tradycja będzie uszanowana.

Duńskie intermedium – rok 2007

„Właściwie myślę, że można spokojnie porównać anarchistów do faszystowskiej organizacji. Jeśli nie zgadzasz się z nimi i ich widzeniem świata, to nie wahają się uciec do przemocy i wandalizmu” – powiedział rzecznik [prasowy] policji [w Kopenhadze, Flemming Steen Munch] w wywiadzie dla policyjnego pisma branżowego, Dansk Politi.
Berlingske, 1 marca 2007, godz. 13:45, wg agencji Ritzau:
„Aktywiści z Ungdomshuset w Kopenhadze są gotowi do długiej walki (…). Sympatycy z Niemiec, Szwecji i innych krajów jadą do Kopenhagi (…) Policja zwiększyła kontrolę nad przejściach granicznych, aby powstrzymać ewentualnych sympatyków.
JyllandsPosten, 1 marca 2007, godz. 22:30, Kristofer Pinholt, Peter Ernstved Rasmussen i Morten Vesterdgaard:
Walki uliczne między policją i anarchistami ogarnęły centrum Kopenhagi. Na ulicach rozbrzmiewa echo petard, które anarchiści wystrzelili do policji. Płomienie z rozpalonych ognisk na Nørrebrogade lizały nocne niebo, które nie było oświetlone przez lampy uliczne z powodu ich wcześniejszego rozbicia. Cegły, farba i kostka brukowa zostały użyte przeciwko policji, która w końcu odpowiedziała wielokrotnym użyciem gazu łzawiącego wobec tłumu rozszalałych młodych demonstrantów.
Szyby sklepowe uległy zniszczeniu od kamieni, które młodzież wyrwała z chodnika. Okoliczny posterunek policji został zaatakowany. Znaki drogowe zostały wyrwane z ziemi. Policyjne pojazdy w ferworze walki najechały na kilku protestujących. Kopenhaska policja o godzinie 21:30 w czwartek wieczorem aresztowała 160 osób, z tego 36 było cudzoziemcami. Około 20 protestujących zostało zeszłej nocy postawione przed sądem z żądaniem kary pozbawienia wolności. 17 z nich to cudzoziemcy. Niektórzy z aresztowanych mają poniżej 18 lat. Trzech demonstrantów zostało rannych. Wśród funkcjonariuszy policji nie ma poważniej pokrzywdzonych. „Mamy sytuację pod kontrolą, ale walki są. Używamy gazu łzawiącego i pałek, sytuacja spokojna wiec nie jest”, powiedział dyrektor ds. komunikacji w Kopenhaskiej Policji, Flemming Steen Munch. (…)
Wcześniej demonstranci wykonali ataki z zaskoczenia w kilku miejscach Kopenhagi. Ruch został zablokowany. Na ulicach palono ogniska. Tylko kilka dzielnic uniknęło gniewu protestujących. Mieszkańcy Nørrebro wyglądali z okien i krzyczeli do demonstrantów. Stowarzyszenia spółdzielców mieszkaniowych określały młodzież mianem psychopatów używających przemocy oraz metod terrorystycznych. (…)
Anarchiści dostali wsparcie aktywistów z kilku krajów europejskich, pomimo wzmożonej kontroli na granicach i wezwaniu przez policje funkcjonariuszy z całego kraju do Kopenhagi. W Oslo ponad 100 aktywistów obrzuciło duńską ambasadę butelkami z farbą. (…)
Zamieszki trwały całą noc, a młodzi demonstranci zapowiedzieli, że walka daleka jest od zakończenia.
Burmistrz Ritt Bjerregaard (Socjaldemokracja) przerwała wczoraj wakacje w związku z tą sytuacją. Nazwała przemoc na ulicach „niepokojącą” i „nie do zaakceptowania”: „Nie potrzebujemy młodych ludzi, którzy nie chcą uczestniczyć w życiu miasta. (…)”.

9 listopada, interpelacja w sprawie plakatów

Interpelacja radnego Marcina Gugulskiego w sprawie naruszania prawa przez osoby agitujące do udziału w blokowaniu manifestacji organizowanych w dniu Narodowego Święta Niepodległości
Ostatnio wyborcy informowali mnie o rozlepionych na Mokotowie (przy ul. Puławskiej, Al. Niepodległości, na rogu ul. Kazimierzowskiej i Dąbrowskiego itd.) licznych plakatach wzywających do blokowania manifestacji organizowanych 11 listopada w Warszawie. Autorzy plakatów podpisanych www.11listopada.org wzywają: „ani metra przemarszu” dla manifestacji „pod płaszczykiem rocznicy niepodległości”, a na stronie www powtarzają: „Od rana do wieczora ani metra przemarszu … / Przybywajcie licznie. / … Blokujemy! / … Najpierw skuteczna mobilizacja – następnie skuteczna blokada”.
Niezależnie od ustaleń właściwej prokuratury, która zapewne oceni, czy wezwania te wyczerpują znamiona występków opisanych w Art. 12. i 52. Kodeksu wykroczeń [Kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia – podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny. Podżeganie i pomocnictwo są karalne. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.], proszę o informacje, jakie czynności podejmuje lub zamierza podjąć Zarząd Dzielnicy lub podległe mu jednostki, by te lub inne pojawiające się na Mokotowie plakaty nakłaniające do udziału w przestępstwach lub wykroczeniach były niezwłocznie usuwane, a informacje o takich plakatach Straż Miejska niezwłocznie przekazywała właściwym organom porządku publicznego celem wszczęcia dalszych stosownych działań i ustalenia sprawców.
Odpowiedzi na interpelację udziela się na piśmie, w ciągu 21 dni od dnia jej złożenia. [§ 32 ust. 8. Statutu Dzielnicy Mokotów miasta stołecznego Warszawy]

10 listopada, zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia

Marcin Gugulski do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów, ul. Wiktorska 91a, 02-582 Warszawa
Niniejszym zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia wykroczeń, określonych w Art. 52. § 2. i Art. 63a § 1. Kodeksu wykroczeń [Kw]w związku z Art. 52. § 1. pkt. 1 i Art. 12 Kw przez nieznane osoby, które w dniach poprzedzających 10 listopada 2011 roku w Dzielnicy Warszawa Mokotów w miejscach wskazanych w uzasadnieniu:
– nakłaniały inne osoby do popełnienia czynu zabronionego polegającego na blokowaniu, tj. na przeszkadzaniu lub usiłowaniu przeszkodzenia w przebiegu niezakazanego zgromadzenia zwołanego na dzień 11 listopada 2011 br. (Narodowe Święto Niepodległości) – co stanowi wykroczenie na szkodę interesu publicznego określone w Art. 52. § 2. Kw w związku z Art. 52. § 1. pkt. 1 oraz Art. 12 Kw;
– umieszczały w tym celu w miejscach publicznych plakaty nakłaniające do popełnienia wyżej wymienionych wykroczeń, przy czym znaczną część tych plakatów umieszczały w miejscach publicznych do tego nieprzeznaczonych, a niekiedy także zapewne bez zgody podmiotów zarządzających tymi miejscami – co stanowi wykroczenie na szkodę interesu publicznego (oraz – jeżeli właściwe podmioty prywatne lub publiczne podniosą tę sprawę – także na szkodę interesu prywatnego) określone w Art. 63a. § 1. Kw.
Uzasadnienie
Na skutek sygnałów otrzymanych w dniach 8 i 9 listopada br. od mieszkańców starej części Górnego Mokotowa, w trakcie przygotowywania zapytania i interpelacji radnego Rady Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy i gromadzenia informacji na posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa, Porządku Publicznego i Przeciwdziałania Patologiom Społecznym (której jestem wiceprzewodniczącym) zaobserwowałem w rejonie ograniczonym ulicami Woronicza, Puławską i Rakowiecką oraz Al. Niepodległości liczne plakaty wzywające do przeszkadzania lub usiłowania przeszkodzenia (poprzez „blokowanie”) manifestacji organizowanych 11 listopada w Warszawie. Autorzy plakatów podpisanych www.11listopada.org wzywają: „(…) RAZ W ROKU POD PŁASZCZYKIEM ŚWIETOWANIA NIEPODLEGŁOŚCI / WYCHODZĄ NA ULICE WARSZAWY (…) / 11 LISTOPADA / ANI METRA PRZEMARSZU SKRAJNEJ FASZYZUJĄCEJ PRAWICY / BLOKOWALIŚMY, BLOKUJEMY, BLOKOWAĆ BĘDZIEMY / PRZYBYWAJCIE W TYSIĄCACH. BĄDŹCIE SPONTANICZNI I PUNKTUALNI / CZEKAJCIE NA DALSZE INFORMACJE (na stronie www11listopada.org znalazłem też wezwania: „Od rana do wieczora ani metra przemarszu … / Przybywajcie licznie. / … Blokujemy! / … Najpierw skuteczna mobilizacja – następnie skuteczna blokada…”).
Z przytoczonej treści plakatu wnoszę – nie posiadając żadnych informacji na temat rzekomego przemarszu „skrajnej faszyzującej prawicy” – iż autorzy i propagatorzy plakatu nakłaniają do przeszkadzania lub usiłowania przeszkodzenia w przebiegu niezakazanego zgromadzenia (lub: niezakazanych zgromadzeń) zwołanego (lub: zwołanych) na dzień 11 listopada 2011 br. (Narodowe Święto Niepodległości) – co stanowi wykroczenie opisane w Art. 52. § 2. Kw [Podżeganie i pomocnictwo są karalne] w związku z Art. 52. § 1. pkt. 1. Kw [Kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia – podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny] i Art. 12. Kw [Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego].
Plakaty powyższej treści zauważyłem w dniu 8 i 9 listopada br. w następujących miejscach:
1. przy Al. Niepodległości:
a)      a) a budynku przy ul. Rakowieckiej 39 (PKO BP S.A., oddział 53 w Warszawie),
b)      b) na wiacie ZTM przed budynkiem w Al. Niepodległości 141;
2. przy ul. J. Dąbrowskiego:
a)      na mufach metalowych przed budynkiem przy ul. J. Dąbrowskiego 36;
3. przy ul. Kazimierzowskiej:
a)      na mufie metalowej przed budynkiem przy ul. J. Dąbrowskiego 34;
4. przy ul. Puławskiej:
a)      a) na mufie metalowej vis a vis ul. Woronicza (tuż przy wejściu na skwer);
b)      b) na dwóch billboardach firmy AMS vis a vis ul. Malczewskiego;
c)      c) na mufie metalowej przy ul. Okolskiej;
d)     d) na mufie metalowej na Skwerze Stanisława Broniewskiego „Orszy”;
5. przy ul. Rakowieckiej:
a)      a) na mufie metalowej przy wiacie ZTM przed budynkiem przy ul. Rakowieckiej 2;
b)      b) na tablicach na budynku przy ul. Rakowieckiej 2C (vis a vis Urzędu Dzielnicy).
Umieszczanie ww. plakatów w ww. miejscach publicznych (z wyjątkiem miejsca opisanego w pkt. 5b, które jest miejscem do tego przeznaczonym) stanowi wykroczenie opisane w Art. 63a. § 1. Kw.
Ponadto zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ww. plakaty umieszczano w niektórych z ww. miejsc publicznych (m.in. tych wymienionych w pkt. 1a, 1b i 4b) bez zgody zarządzających tymi miejscami, co – w przypadku potwierdzenia tego podejrzenia – także stanowi wykroczenie opisane w Art. 63a. § 1. Kw.
W związku z powyższym wnoszę o:
1.      1. przeprowadzenie lub zlecenie Policji przeprowadzenia czynności wyjaśniających, o których mowa w Dziale VII Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i o wystąpienie do właściwego sądu z wnioskiem o ukaranie;
2.      2. powiadomienie mnie o wystąpieniu z wnioskiem o ukaranie lub o niewniesieniu wniosku o ukaranie.
#
Dziękuję blogerce sigi za podpowiedzenie i opracowanie wątku duńskiego, a Rafałowi Ziemkiewiczowi za zachętę do odświeżenia znajomości z tekstem kodeksu wykroczeń.

czwartek, 10 listopada 2011

Trzech tatusiów Stokrotki



Tatuś A:
Według „Gazety Wyborczej”, ojciec Olejnik nie pracował w SB, lecz w formacji chroniącej placówki dyplomatyczne, należącej do struktur peerelowskiego MSW.
(PAP, joko/ laz/ son/ jra/, 9 XI 2011, 20:31)


Tatuś B:
Naprawdę ojciec Olejnik nie pracował w SB, lecz w formacji chroniącej placówki dyplomatyczne, należącej do struktur peerelowskiego MSW.


Tatuś C:
Do milicji wstąpił w 1955 r.: „Proszę o przyjęcie mnie w szeregi Milicji Obywatelskiej. Pragnę służyć dla dobra Polski Ludowej i zwalczać wrogów naszej Ojczyzny– pisał 23-letni Tadeusz Olejnik w podaniu. Do służby w MO został przyjęty i zatrudniono go na stanowisku sekcji „O”, czyli obserwacji.
Trzy lata później Tadeusz Olejnik został skierowany do Oficerskiej Szkoły Biura „B” Służby Bezpieczeństwa [Oficerskiej Szkole Obserwacji w Legionowie], którą ukończył z dobrym wynikiem.
Swoją karierę związał z Biurem „B”, które zajmowało się – najogólniej biorąc – tzw. zabezpieczeniem operacyjnym.
[„Kpt. Tadeusz Olejnik w obserwacji pracuje od 1955 r. Przyjęty został bezpośrednio z cywila. Początkowo pracował na stanowisku wywiadowcy.” – napisał w opinii służbowej z 10 marca 1966 r. mjr P. Śmieszek, naczelnik Wydziału „A” Komendy MO m.st. Warszawy – „Zasady obserwacji opanował dobrze. Potrafi samodzielnie wykonać w sposób właściwy nawet najbardziej skomplikowane zadanie. W tym kierunku wykazuje wiele inicjatywy własnej, pomyślunku i zarazem jest uparty.”
„Kpt. Tadeusz Olejnik jest długoletnim pracownikiem pionu obserwacji o bogatym doświadczeniu w zakresie pracy. Posiada duże doświadczenie w zakresie posługiwania się sprzętem fotograficznym i filmowym. Dlatego też z tego zakresu przydzielane mu są niejednokrotnie do bezpośredniego wykonania czynności specjalne. W okresie pracy brał bezpośredni udział w realizacji wielu poważnych spraw zarówno kryminalnych jak i gospodarczych, za co był wielokrotnie nagradzany nagrodami pieniężnymi. Aktywny członek PZPR, od kilku lat wybierany do władz partyjnych. Aktywnie uczestniczył w wykonywaniu zadań służbowych i partyjnych podczas marcowych wydarzeń – napisał w opinii służbowej 3 września 1968 r. ppłk J. Jurkowski, naczelnik Wydziału „B” Komendy MO m.st. Warszawy.
Przełożeni Tadeusza Olejnika podkreślali jego wybitne zdolności z zakresu obserwacji i posługiwania się sprzętem fotograficznym oraz filmowym, zwłaszcza przy wykonywaniu zdjęć operacyjnych (z ukrycia).
„Sposób wykonywania przez niego tego rodzaju zadań jest bardzo ceniony przez zleceniodawców. Niezależnie od kierowania sekcją posiada zdolności, które praktycznie wykorzystuje w zakresie posługiwania się zakamuflowanym sprzętem fotograficznym i filmowym. W ostatnim okresie bezpośrednio kierował niektórymi obserwacjami, gdzie uzyskano bardzo poważne wyniki operacyjne. Za powyższe otrzymał specjalną nagrodę pieniężną” – czytamy w opinii służbowej z 1970 r., tuż po tym, jak został zastępcą dowódcy Batalionu Specjalnego Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych.
Formacja ta zajmowała się m.in. zabezpieczaniem i ochroną ambasad i placówek dyplomatycznych znajdujących się na terenie Warszawy. (…)
„Uprzejmie informuję, że moja córka Monika Wasowska (z d. Olejnik) ur. (...) zam. (...), zatrudniona w Polskim Radiu i Telewizji wyjeżdża służbowo do Finlandii w terminie 23–30 listopada 1986 r. Koszty przejazdu i pobytu pokrywa delegująca instytucja” – pisał w raporcie do naczelnika wydziału kadr SUSW mjr Olejnik. (…)
„Zatrudniona w Polskim Radiu i Telewizji w charakterze redaktora zamierza wyjechać służbowo na Maltę. Wyjazd ma nastąpić w ramach wycieczki zbiorowej organizowanej przez Państwowe Przedsiębiorstwo Orbis” – pisał [rok później] mjr Olejnik już nie do swojego szefa, ale do dyrektora Departamentu Kadr MSW. (…)
[„Uprzejmie informuję, że Szef Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych wyraził zgodę Ob. OLEJNIK-WASOWSKIEJ Monice c. Tadeusza na wyjazd do Nepalu przez Indie.” (pismo do Naczelnika Wydziału Paszportów Dzielnicowego Urzędu Spraw Wewnętrznych Warszawa Praga Północ z 12(?) stycznia 1985 r.)] (…)
W tym czasie Tadeusz Olejnik był funkcjonariuszem Wydziału XIII Biura „B” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Wydział ten zajmował się m.in. [osobowymi źródłami] informacji [związanymi] z lokalami kontaktowymi i punktami obserwacyjnymi, planowaniem działań operacyjnych i podglądem audiowizualnym opozycji demokratycznej. Kogo dokładnie śledzono i filmowano – nie wiadomo, bo w ogromnej większości materiały zostały zniszczone, a w IPN zachowały się jedynie protokoły brakowania. Według nieoficjalnych informacji część materiałów nie została zniszczona – jak podawano oficjalnie – ale miała trafić do prywatnego archiwum gen. Czesława Kiszczaka.
Z pracy w MSW Tadeusz Olejnik odszedł w maju 1988 r. ze stanowiska zastępcy naczelnika Wydziału III Biura „B” MSW, który zajmował się m.in. cudzoziemcami oraz dziennikarzami krajów kapitalistycznych.
„Tow. Tadeusz Olejnik jest długoletnim działaczem partyjno-politycznym. Wielokrotnie pełnił szereg funkcji partyjnych, takich jak wykładowca grupowy, członek egzekutywy POP, członek Komitetu Zakładowego itp. Pracując w organach ochrony ładu i porządku publicznego do chwili obecnej, za pozytywne wyniki pracy był wielokrotnie awansowany do stopnia majora włącznie. Za działalność społeczno-polityczną był dziewiętnastokrotnie odznaczany medalami i orderami do Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski włącznie – czytamy w opinii partyjnej wystawionej przed odejściem mjr. Olejnika ze służby przez POP PZPR przy MSW.
Według dokumentów, jednym z powodów jego odejścia ze służby był zły stan zdrowia spowodowany m.in. stresem w związku z pracą z marginesem społecznym.
„Wykonując funkcje kierownicze w Batalionie Specjalnym KSMO oraz Biurze »B« MSW, bezpośrednio nadzorując pracę operacyjną tych jednostek, co obliguje do służby terenowej w różnych godzinach doby. Rozległość problematyki służbowej, terminowość wykonawstwa oraz konieczność reagowania na problemy podległego personelu zmusza w/wym. do pełnienia służby w godzinach ponadnormatywnych. Ze względu na osiągnięcie wysługi emerytalnej oraz pogarszający się stan zdrowia wystąpił z prośbą o skierowanie do Komisji Lekarskiej” – czytamy w zaświadczeniu z maja 1988 r.
Po przejściu na emeryturę Tadeusz Olejnik zaczął pracować w pionie księgowym Energopolu – spółki budującej m.in. gazociąg w ZSRR. (…).

Nie znam się na rozmnażaniu Kwiatuszków, więc nie wiem, czy miewają one Tatusiów (i ilu), ale dla wyjaśnienia różnic między Tatusiem A i Tatusiem B a Tatusiem C nie jest potrzebna wiedza z zakresu botaniki. Wystarczy podstawowa wiedza o SB.
Otóż po roku 1954 Biuro „B” (zabezpieczenie operacyjne / obserwacja zewnętrzna) w strukturze KBP/MSW i Wydziały „B” lub Sekcje „B” w strukturach KW MO/SUSW były jednostkami organizacyjnymi Służby Bezpieczeństwa tak samo jak pion „W” (kontrola korespondencji), pion „T” (technika obserwacyjna), Departament IV (zajmujący się Kościołem) czy Biuro Studiów.
Wszystko to była Służba Bezpieczeństwa.